Lista wpisów

Hotel

Nie kłaniamy się już przed niczym. Nikomu już nie składamy hołdów. Naszą ludzką, wspólną, społeczną wiarą nie wierzymy tak naprawdę w nic. W odwiecznym sporze między państwem a Kościołem nie ma zwycięzcy. W każdym razie nie wygrał żaden z tych dwóch. Dzisiejsza dekonstrukcja jest totalna, dotyczy wszelkiej ludzkiej konstrukcji. Z dziwną, niezrozumiałą ulgą słuchamy obrazoburczych […]

Mój Ojciec

Boskie istnienie niepodobne jest do naszego istnienia. Bóg jest duchem, nie istnieje tak wyraźnie, tak mocno i dosadnie jak my. Nie można go uchwycić, ani dotknąć, ani nawet zobaczyć czy usłyszeć. Bóg nie istnieje w żaden namacalny sposób. Czy podoba się to nam czy nie, istnienie Boga podobne jest bardziej do śmierci niż do życia. […]

Religijny język

Nie myślę, że umieramy z powodu potęgi śmierci. To raczej potęga życia rozsadza w nas granice zmęczonego wysiłkiem ciała. Serce bić przestaje wówczas, gdy nie umie już udźwignąć ciężaru życia. Umieramy, bo nie jesteśmy w stanie żyć. Żyjemy tylko tam, gdzie nie umarliśmy. Prawdziwe życie nie zna śmierci, a prawdziwa śmierć nie smakowała nigdy życia. […]

Miłość od pierwszego wejrzenia

Nie ma większej miłości niż ta od pierwszego wejrzenia. Nie ma i już. Wydarza się ona wtedy, gdy jakiemuś człowiekowi po raz pierwszy z taką ostrością i bez zasłony udaje się w sercu drugiej osoby zobaczyć siebie. Wtedy to człowiek nie poznaje drugiego, ale go rozpoznaje, a jednocześnie w tym drugim, niczym w lustrze rozpoznaje […]

Bóg, którego nie ma

Stało się. Radosne Jezus żyje! przemieniło się w równie radosne Bóg umarł! Tak to Dobra nowina, którą spisali uczniowie Jezusa, przeobraziła się w Wiedzę radosną, dzieło Nietzschego, w którym śmierć Boga ogłosił szaleniec. Tak doszliśmy do momentu, kiedy uznanie, iż Boga nie ma, stało się czymś, co odkrywa się z ulgą, doświadczając wyzwolenia i niekłamanej […]

Bóg i miłość

Dzisiejszy Bóg nie jest i nie może być już dawnym Bogiem. Od kiedy został nazwany miłością, zraniono Go śmiertelnie. Nietrudno znaleźć winnych tej zbrodni. Winni są żydzi, ale jeszcze bardziej chrześcijanie. Bo Bóg chrześcijański – jak twierdzi Nietzsche – jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony, nawet jeśli istnieje. Nietzsche wiedział bowiem, iż miłość […]

Lustro

Żyjemy zamknięci, w pokoju o lustrzanych ścianach, a już z pewnością o lustrzanym suficie. Zdanie „Bóg stworzył człowieka” odbija się tu, przechodząc w zdanie „Człowiek stworzył Boga”, a wyrażenie „Bóg stał się człowiekiem” w zdanie „Człowiek stał się Bogiem”. Życie tutaj to niewola, nie mniejsza niż niegdysiejszy Egipt, Asyria, czy Babilon. O tyleż trudniejsza, że […]

Exodus

Twierdzi się, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, lecz trzeba też powiedzieć, iż człowiek odwdzięczył się mu tym samym. Może to dziwne, ale zupełnie nie gorszy mnie dziś to stwierdzenie Woltera, mimo obecnej w nim ironii i sarkazmu. Przeciwnie, patrzę na nie z sympatią. Może jestem szalony, ale mnie się wydaje, że nie ma […]

Genesis

Dopuszczam dziś do siebie, że geneza człowieka to być może jedynie pewna ważna życiowa opowieść. Mówi ona niewiele o Bogu. Zdecydowanie więcej mówi o człowieku. O jego otwarciu lub zamknięciu na rozwiązanie, które nadejść miałoby z zewnątrz. Snujemy tę opowieść w różnych jej wersjach, od tej najbardziej prymitywnej, o Bogu garncarzu lepiącym człowieka z gliny, […]

Wcielenie

Nie mamy kłopotu z Bogiem większego niż ten, który mamy z samymi sobą. Nie znamy siebie, nie widzimy, nie dotykamy. Każdy obraz nas samych, każda fotografia, odbicie lustrzane, ale i też każde intelektualne ujęcie są znakami zaledwie, które wskazują na nas, lecz nami nie są. Kiedy mówimy czy myślimy o sobie, nie mówimy już (nie […]

Deklozja

Bóg nie tylko jest, ale także Go nie ma. Bóg taki, jakiego ujęliśmy w słowa, jakiego przechowujemy w naszej wyobraźni. Bóg wszelkiej teologii i wszelkiego kultu. Nie widząc Go, nie słysząc, nie mogąc dotknąć, czynimy sobie Jego obraz na naszą zgubę. Chcąc uczynić Go bliższym sobie, oddalamy się od Niego. Bo kiedy mówimy o Nim […]

Ojciec

Uczę się chodzić. Puszczam się ręki ojca, matki, braci i sióstr, zostawiam wszystkie moje posiadłości, odkładam na bok sprawdzone modlitewne rytuały. Gdy podnosiłem się z ziemi, ważne było, by trzymać się czegoś. Dzisiaj, gdy zaczynam chodzić, ważne jest, by nie trzymać się niczego. To, co kiedyś było oznaką wiary, teraz przyzwala, by zalęgła się we […]

Starsze