Dzieciaki

Występują:

Dominik Savio
Stanisław Kostka
Bóg

Niebo. Wielka sala. Na ścianie ogromny telewizor, wielki jak kinowy ekran. Przed telewizorem siedzi Dominik Savio. Gra na Playstation w Mortal Kombat. Obok przechodzi Stanisław Kostka.

Dominik Savio: wpatruje się w ekran
Hahaha! Mam cię! Wyrwałem ci kiszki! I za moment wyrwę ci głowę! Hahaha!
Stanisław Kostka: blednie
Bracie, co to za rozrywki nikczemne?! To szataństwo! To się nie godzi! Za mało pościsz, za mało się modlisz!
Dominik Savio:
W niebie mam się modlić, pogięło cię?! wraca do gry
Stanisław Kostka: blednie jeszcze bardziej
Ja ciągle się modlę! Ciągle pielgrzymuję! Bóg jest nieodgadniony! Jego piękno ciągle można odkrywać!
Dominik Savio: skupiony na grze
Haha, wyrwałem mu nogę! Ale jazda! śmieje się
Stanisław Kostka: mdleje
Dominik Savio: poirytowany
Boże, Kostka znowu zemdlał! Ciągle to samo! Mam tego dość!
Bóg: nagle pojawia się przy Kostce
Dobrze, że tym razem drgawek nie miał.
Dominik Savio:
Jakby mi uszkodził konsolę, tobym się więcej do niego nie odezwał!
Bóg:
Musimy go stąd wynieść.
Dominik Savio:
Ja pomogę. Położymy go pod płotem.
Bóg: głaszcze Savio po głowie
Nie trzeba, sam sobie poradzę. wynosi Kostkę w taki sposób, że Jezus go trzyma za nogi, Bóg Ojciec za ręce, a Duch Święty podtrzymuje głowę
Dominik Savio: wraca do gry
Bóg: Duch Święty do Jezusa
Ale on ma wielki łeb…

Kurtyna opada przy ścieżce dźwiękowej Mortal Kombat.

(J.D.)

Komentarze (35)
  • Widzę, że w niebie dziewczynki są rozsądnie trzymane z dala od chłopców :P

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 17:38
  • @ aneta.maria:

    W niebie nie ma koedukacji. Chłopaki rżną na Playstation, a dziewczynki bawią się w dom. ;-) Czekam na to, aż się tu zaraz Marta pojawi i na mnie nakrzyczy. ;-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 17:46
  • @ Jarosław Dudycz:
    Nawet w niebie nie ma dla mnie miejsca… Ja miałam 100 ukochanych matchboxów. Ha! Nawet motorówkę policyjną i garbusa, któremu można było podnieść maskę :).

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 18:05
  • @ aneta.maria:

    Tej policyjnej motorówki to Ci naprawdę szczerze zazdroszczę. ;-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 18:14
  • W kąciku satyrycznym nie krzyczę! Zresztą od tygodnia bawię się w dom na pełny etat, ponieważ niania wyjechała i nie mogę pracować. Pod wpływem zajęć przypisanych przez Boga kobiecie do głosu dochodzi moja, łagodna, kobieca natura…

    maarta
    maarta 2012.10.29 18:23
  • @Marta:

    Przyznaj zatem, włączyłaś ten tekst dlatego, że ma tytuł “Dzieciaki”. :-D To koresponduje z tym Twoim obecnym położeniem, o którym wyżej piszesz. :-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 18:29
  • @ Jarosław Dudycz:
    Ty jesteś dziś, Jarku, jak nigdy, w nastroju prowokującym :P

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 18:54
  • @ Jarosław Dudycz:
    Jakkolwiek podtrzymuję swój kostyczny niepokój o Twoją teosatyrę, to proponuję, byś spróbował założyć w pewnym tygodniku rubrykę “Gość sobotni”, albo “Sobotni natręt” ;)

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 19:25
  • aneta.maria napisał(a):

    Ja miałam 100 ukochanych matchboxów. Ha! Nawet motorówkę policyjną i garbusa, któremu można było podnieść maskę :).

    To wiele tłumaczy… ;)

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 19:26
  • bohjan napisał(a):

    To wiele tłumaczy… ;)

    FffffffffFffffffFffffFFFFFfffff!!!! Niby co? :^) (miałam też dwa wózki dla lalek, KP twierdzi, że to mnie uratowało ;))

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 19:38
  • @ aneta.maria:
    Aj tink, ju noł, nie mogłem napisać, że doświadczenie Twojego życia tłumaczy mało ;)

    Zresztą widzę na przykład jasno i wyraźnie, że do dziś chcesz zaglądać różnym garbuskom pod maskę ;)

    A lalki? Lalki, oczywiście, lubią fajne wózki :)

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 19:51
  • bohjan napisał(a):

    Jakkolwiek podtrzymuję swój kostyczny niepokój o Twoją teosatyrę…

    Nie sądzę, żeby Bóg zabiegał o to, żeby go wyrażać tylko jedną formą, wpisywać w cały ten anturaż królewsko-tryumfalistyczny. Myślisz, że Bóg dba o wizerunek? Raczej o prawdę. A uważam, że moje dramaciki – swoją osobliwą konstrukcją – jakąś prawdę jednak mówią. :-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 19:51
  • Gdy jakiś czas temu wyszła gra Diablo III za namową męża stworzyłam postać i zaczęłam grać. Byłam czarodziejem (w grze można wybierać sobie płeć postaci – szerokie pole do psychologicznej interpretacji :) ). Rzucałam kule ognia, najfajniejsza była umiejętność wzniecania fali energii, która powalała wszystkich wrogów wokoło. Jednak nie skończyłam nawet najłatwiejszego poziomu, gra szybko mnie znudziła, utknęłam na murach jakiegoś oblężonego miasta.

    Ale chyba już nie wrócę do swojej postaci… są ciekawsze rzeczy do robienia w wolnym czasie.

    maarta
    maarta 2012.10.29 19:58
  • @ Jarosław Dudycz:
    Jarosław Dudycz napisał(a):

    Myślisz, że Bóg dba o wizerunek?

    Skoro mowa jest o Objawieniu, to chyba tak ;)

    Jak to ktoś ujął niedawno – gdzie ja to czytałem? – ironia czy komizm w naszych czasach są tak naprawdę wyrazem tragizmu. I ten właśnie odczuwam pod Twym rozhasaniem, jakbyś wpadł do pustego domu (nieba) – pustego przed remontem? pustego w ogóle? na gruzach? – i zaczął zagrzewać wszystkich do zabawy, trochę jak pijany bolszewik w muzeum, który pokazuje, że na obrazach nie gracje żadne, tylko gołe baby, hi, hi :)

    (Ale zważ i Ty, czytając, że jesteśmy w kąciku satyrycznym :) )

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 20:01
  • @ maarta:

    Ja gram przez Internet w FIFĘ z kolegą, to gra piłkarska, w mecz. :-) Próbowałem dawniej namówić swoją dziewczynę na to, ale jej nie przypadło do gustu. A potem, jak się rozstaliśmy, to sobie przez moment sytuację racjonalizowałem myślą, że wszystko się przez futbol popsuło. ;-) Okłamywałem się. ;-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 20:06
  • @ bohjan:

    Jeśli te teksty pokazują jakikolwiek tragizm, to na pewno nie jest to tragizm mojej wiary. To jest raczej ból tych wiar, które widzę wokół. I o których już mi się nie chce mówić explicite, nie chce mi się z nimi walczyć, nie chce mi się ich demaskować. Bo to by było żenujące, niedojrzałe. Nie ma co innych rozliczać. Ale jest tu jeszcze jakiś potencjał literacki w tym wszystkim. Jeszcze coś dyskretnie można powiedzieć. Więc wszystko do kącika satyrycznego zostało zepchnięte. :-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 20:12
  • @ Jarosław Dudycz:
    Ustaliliśmy już w kompetentnych gremiach okołonoblowskich (na pewno bardziej na północ od Wrocławia), że masz talent. Niewątpliwie też wiele z Twoich scenek lepiej niż długie uczone dyskusje obnaża prawdę (myślę tu zwłaszcza o scenkach a propos Trydentu, które nawet zalinkowałem komuś). Tylko akurat na Didaskalosie niewielu jest chyba takich, którym by trzeba te scenki czytać do poduszki (czy do klęcznika).

    Już pisałem, dlaczego coś we mnie pierwotnego i zakorzenionego w poszukiwaniu czystości prawdy cofa się jednak wobec zbyt daleko posuniętych igraszek. Sam się śmieję z udanych żartów, odnoszących się do B. (wspominałem gdzieś genialny rysunek Mleczki), a z drugiej strony troszczę się niekiedy o to, że po drodze można zużyć wszystkie dane nam słowa, wyobrażenia, wskazania, które może i nie są prawdą in se, ale wyznaczają ważną granicę, znaczą sacrum.

    Tak to nie udało mi się powstrzymać się od głosu w tej sprawie :) Pozdrawiam pogodnie – za pół godziny pełnia i muszę się zamienić w wilka, więc spadam :)

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 20:23
  • bohjan napisał(a):

    Tylko akurat na Didaskalosie niewielu jest chyba takich, którym by trzeba te scenki czytać do poduszki (czy do klęcznika).

    Bohjanie, na każdego piszącego przypada 100 czytających jedynie. A jako portal jesteśmy w pewnej rubryce innego portalu “Jak myślą oni”. Prawda, że ładnie?

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 20:31
  • aneta.maria napisał(a):

    jako portal jesteśmy w pewnej rubryce innego portalu “Jak myślą oni”. Prawda, że ładnie?

    O wiele ładniej niż kultowe, polsatowskie “Jak oni śpiewają”. :-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 20:51
  • A ja dziabałem w Quake III Arena. Rany, ale się przy tym odstresować szło!!

    Ale w jednej z komnat zobaczyłem krzyże do góry nogami i uznałem, że to satanizm i grać nie będę. Ale czasem mnie ciągnie. Zresztą w tej komnacie właśnie się waliło laserem do takiego diabła czerwonego, co biegał, skakał i skrzeczał, więc jakby co, to byłem po dobrej stronie…

  • Dobrze, że mam pasjansa na swoim Samsungu, bo czułabym się już zupełnie wyalienowana :P

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 21:06
  • aneta.maria napisał(a):

    Dobrze, że mam pasjansa na swoim Samsungu, bo czułabym się już zupełnie wyalienowana :P

    Pasjans w telefonie to nie gra komputerowa, bo można by co do istoty identyczną grę rozegrać kartami. Nie liczy się…

    nasciturus
    nasciturus 2012.10.29 21:21
  • @ nasciturus:
    Nie ma dla mnie miejsca w niebie… Zaczynam rozumieć marvala

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 21:35
  • Ja jestem zapalonym graczem z dorobkiem, to znaczy: przechodziłem gry od początku do końca, bawiłem się metodycznie. Na swoim koncie mam takie tytuły, jak kultowy Doom, Commandos, Medal of Honor, Call of Duty, Max Payne, GTA; wszystkie te tytuły poznałem w różnych częściach i z dodatkami.

    A najmilej wspominam Hitmana, trzeba się było wcielić w rolę zawodowego zabójcy i eliminować wskazane cele na bardzo dużych, skomplikowanych mapach. W dodatku jak najdyskretniej, w pełnej konspiracji. :-)

    Nic jednak nie jest mi tak bliskie, jak wspomniana już FIFA. “Argentyńczyk Messi musi bardzo żałować niewykorzystanej sytuacji” – mówi Darek Szpakowski. I mówi to ze śmiertelną powagą. ;-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 21:50
  • @ Jarosław Dudycz:
    Jarku…. od wieków już nie praktykujemy publicznych spowiedzi. Zrób to jak prawdziwy katolik intymnie, w konfesjonale, po cichu, szeptem, z rumieńcem, a nie tak tu nam katalog grzechów wywalasz.
    Bohjan na pewno w nic nie gra :P

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 22:03
  • @ aneta.maria:

    Bohjan na pewno chętnie gra w C. i W., i M. :-D

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.29 22:06
  • aneta.maria napisał(a):

    Bohjan na pewno w nic nie gra :P

    Przejrzałaś mnie na wylot. Dostajesz 100 punktów, możesz wybrać, czy zasilasz moc czy sobie fundujesz dodatkowe funkcje – i przechodzisz do następnego etapu.

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 22:53
  • @ Jarosław Dudycz:
    Moją ulubioną grą pozostanie chyba już na zawsze gra w butelkę – tylko o dobry skład jest trudniej niż o czwartego do brydża ;)

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 22:55
  • @ bohjan:
    Słowo “fundujesz” przykuło mą uwagę. Oczywiście, dodatkowe funkcje. Jestem w potrzebie takowych ;)

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.29 23:26
  • @ aneta.maria:
    Teraz masz orzech do zgryzienia, niby ta wiewiórka lub gawron: jakie funkcje? Czy chcesz mieć na przykład funkcję latania, czy raczej funkcję prezesa.

    Ech, teraz już wiem, że tytuł Jarka odnosi się do nas wszystkich ;) I jeszcze mi przypomniał nasz Autor, że miałem ja kiedyś legitymację ministrancką z wizerunkiem Dominika Savio na okładce – gdzie te czasy, te etapy, do których wróciłbym czasem chętnie…

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 23:42
  • @ Jarosław Dudycz:
    Jeszcze chciałem napisać (ja, komentator drugiej klasy), że mnie szczerze rozśmieszają Twoje scenki – na wielu poziomach zresztą; tylko mnie ten Najwyższy Poziom nieco onieśmiela ;)

    A w ogóle, sprawdziłem sobie jeszcze o co chodzi z tą rubryką “Co oni myślą”. I zasnę z pytaniem “Co oni czytają?” – gdyby nie Wy, to ja bym w ogóle nie wiedział, że istnieje takie cuś.

    bohjan
    bohjan 2012.10.29 23:51
  • bohjan napisał(a):

    Teraz masz orzech do zgryzienia, niby ta wiewiórka lub gawron: jakie funkcje?

    Bohjanie kochany, Ty myślisz, że bym wybrzydzała? Wszystkie, złociutki, wszystkie :P

    aneta.maria
    aneta.maria 2012.10.30 00:06
  • A najmilej wspominam Hitmana, trzeba się było wcielić w rolę zawodowego zabójcy i eliminować wskazane cele na bardzo dużych, skomplikowanych mapach. W dodatku jak najdyskretniej, w pełnej konspiracji. :-)

    Nie robią już takich gierek :-( Teraz wydajesz 150zł rano w sklepie, przechodzisz w 3 godzinki po pracy a wieczorem wystawiasz na alledrogo…
    Ja tam lubię poczytać bulwers różnych super niani i dziwnych ludzi o brutalne/krwawe/mroczne gry, odruchowo przypominają się czasy jak po szkole chodziło się do jedynego kolegi który miał Amigę i “Franko”. Miał też babcię która nazywała komputer szatanem i kilka razy sabotowała nożem kable :–)

    Typhoon
    Typhoon 2012.10.30 13:42
  • @ Typhoon:

    A jaka to była Amiga, kultowa pięćsetka? :-) Ja znałem człowieka, który miał Amigę 1200, to był straszny snobizm, człowiek był z innej galaktyki. :-) A jeden taki znajomy miał Amigę 600, to było dziwactwo, w sumie nic z tego nie wynikało. :-)

    A Franko ciepło wspominam, zwłaszcza ten poziom, w którym trzeba było maluchem rozjechać różnych typów spod ciemnej gwiazdy. ;-)

    Jarosław Dudycz
    Jarosław Dudycz 2012.10.30 13:53
  • C64, podłączona pod wielki (28 cali!) tv. Jego wujek pracował w sklepie komputerowym, na komunie przywiózł mu całe pudło dyskietek i chwalił się jak to potrafi odpakować gierki bez niszczenia folii. Dzisiaj piraty na komunie chyba by już nie dały tyle radości :}

    Typhoon
    Typhoon 2012.10.30 14:49

Add Comment Register



Napisz komentarz